Forum dla wszystkich sympatyków smoków oraz miłośników szeroko pojętej fantastyki.



Uwaga! Draconis korzysta z plików cookies. Są one niezbędne do funkcjonowania forum.

Teraz jest 23 lis 2020, 19:23

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 04 kwi 2007, 17:39 
młody smok
młody smok
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 28 maja 2006, 11:01
Posty: 109
Lokalizacja: Tokyo
No cóż, 1 kwietnia znalazłam kartkę z dowcipami na ławce. Niestety nie umieszczę tych z wulgaryzmami (mimo, że był najwyżej jeden w każdym dowcipie), bo ja nie przepadam za banami. Oto one czyli szkolne:
~ Nowy w klasie... to ósmy pasażer nostromo.
~ Wywiadówka to... archiwum X.
~ Lekcja muzyki to... jaka to melodia
~ Poprawka to... stawka większa niż życie.
~ Chemia to... szklana pułapka.
~ Historia to... sensacja XX w.
~ Dziennik to... lista przebojów.
~ Powrót rodzica z wywiadówki to... wejście smoka.
~ W-F to... szkoła przetrwania.
~ Dyrekcja to... JAG – wojskowe biuro śledcze.
~ Najlepszy woźne to.. MG GAVER.

Dziś na klasówce musiałam zatytułować wiersz o filiżankach no i udało się:
„Przyczajona filiżanka, ukryty spodeczek”.

Mam nadzieję, że się podobało. A może ktoś ma fajne dowcipy, humor z zeszytów (najlepiej własnej klasy, ja swojej ma ;) ) czy coś zabawnego? Jak coś to piszcie.

_________________
Życie bez szczęścia to piekło na ziemi...


Góra
 Zobacz profil     
    
 Tytuł:
PostNapisane: 04 kwi 2007, 20:35 
młody smok
młody smok
Offline

Dołączył(a): 13 gru 2005, 18:53
Posty: 123
Lokalizacja: Z doniczki;P
na ławce w szkole czy w parku? bo 1 to chyba byla niedziela;P

_________________
Prrrrriiii??


Góra
 Zobacz profil     
    
 Tytuł:
PostNapisane: 05 kwi 2007, 23:33 
młody smok
młody smok
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 28 maja 2006, 11:01
Posty: 109
Lokalizacja: Tokyo
Zielona napisał(a):
na ławce w szkole czy w parku? bo 1 to chyba byla niedziela;P

Przepraszam, pomyliłam się. To był I dzień wiosny :oops: . Ale w szkole :wink:

_________________
Życie bez szczęścia to piekło na ziemi...


Góra
 Zobacz profil     
    
 Tytuł:
PostNapisane: 11 kwi 2007, 17:35 
Buntownik bez powodu
smok
Offline

Dołączył(a): 14 paź 2006, 20:24
Posty: 521
Lokalizacja: Wieluń
deviantArt: Bazil3282
Hmmm... to co, zakładamy temat z dowcipami?

To może co nieco o różnicach między bogatymi a biednymi.

Bogaty z bronią: dba o bezpieczeństwo
Biedny z bronią: bandyta

Bogaty biegnący: sportowiec
Biedny biegnący: złodziej

Bogaty czytający gazetę: intelektualista
Biedny czytający gazetę: bezrobotny

Bogaty w agencji towarzyskiej: szuka przyjemności
Biedny w agencji towarzyskiej: szuka siostry

Bogaty pod wpływem alkoholu: podchmielony
Biedny pod wpływem alkoholu: pijany jak świnia

Bogaty za kółkiem: rajdowiec
Biedny za kółkiem: szofer

Bogaty z walizeczką: menedżer
Biedny z walizeczką: akwizytor

Bogaty przy samochodzie: kierowca
Biedny przy samochodzie: mechanik

Bogaty ze zdobionym manicure: playboy
Biedny ze zdobionym manicure: męska prostytutka

Bogaty w białym fartuchu: lekarz
Biedny w białym fartuchu: sprzedawca lodów

Bogaty homoseksualista: o odmiennej orientacji
Biedny homoseksualista: pier*** zboczeniec

Bogaty z dziewczyną: macho
Biedny z dziewczyną: trafiło się ślepej... (to nie o niej!)

Zamieściłbym jeszcze słownik języka interesów: nasz i światowy... ale by już nie przeszedł przez cenzurę...

_________________
- Przeciwstawiłem się zniszczeniom czasu, przekleństwu koszmarów i mgłom magii, którymi atakowali inni! Jaką broń przynosisz?
(...)
- Życie... nadzieję... i wszystko, co z nimi związane.


Góra
 Zobacz profil     
    
 Tytuł:
PostNapisane: 11 kwi 2007, 19:16 
smoczy weteran
smoczy weteran
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 28 wrz 2005, 15:44
Posty: 1528
Lokalizacja: Bybybydgoszcz
Teksty na metkach (wzięte z jubileuszowego numeru CD-Action):

Na tajwańskim kocu - Nie używać w charakterze osłony w czasie tornada.

Na tajwańskim szamponie - Używać wielokrotnie, żeby odnieść poważne obrażenia.

Na nakrętce mlecznego napoju - Po otwarciu trzymać pionowo.

Na nowozelandzkim sprayu owadobójczym - Niestosowany na zwierzętach.

Na koreańskim nożu kuchennym - Uwaga! Trzymać z dala od dzieci.

Na japońskim hermetycznie zapakowanej żywności - Nie używać do innych celów.

Na niekótrych zapalniczkach - Nie używać w pobliżu twazy.

Na pewnej amerykańskiej mikrofalówce - Nie podgrzewać kota.

Na papierze toaletowym - Nie owijać wokół szyi.

Na lufie rewolweru - Uwaga! Kula wylatuje tym końcem!

W brytyjskim Tesco, na kartownie z mlekiem - Uwaga! Może zawierać mleko.

Na jednym opakowaniu czopków - Spożywać doodbytnie.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil     
    
 Tytuł:
PostNapisane: 12 kwi 2007, 12:44 
Konwerter Kawa -> Java
Evil overlord
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2005, 12:24
Posty: 2369
Lokalizacja: Łódź
deviantArt: stray-soul
Stary dowcip, ale bardzo trafny... Ameryka, przed atakmi na Irak:

Na pewnej propagandowej trasie przez Ameryke, prezydent Bush
odwiedzil pewna szkole w celu wyjasniernia swojej polityki. Potem
poprosil dzieci o zadanie pytan. Maly Bob zabral glos:
- Panie prezydencie, mam trzy pytania:
1. Jak sie pan czuje po sfingowanych wyborach, ktore pan wygral?
2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakowac Irak?
3. Czy nie mysli pan, ze bomba w Hiroshimie byla najwiekszym atakiem
terrorystycznym wszech czasow?
W tym momencie zadzwonil dzwonek i wszyscy wyszli z klasy.
Po przyjsciu z przerwy prezydentowi Bushowi dalej stawiano pytania,
lecz tym razem zabral glos Joey:
- Panie prezydencie, mam piec pytan:
1. Jak sie pan czuje po sfingowanych wyborach, ktore pan wygral?
2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakowac Irak?
3. Czy nie mysli pan, ze bomba w Hiroshimie byla najwiekszym atakiem
terrorystycznym wszech czasow?
4. Dlaczego dzwonek na przerwe byl 20 minut wczesniej?
5. Gdzie jest Bob?

_________________
Do not follow where the path may lead — go instead where there is no path and leave a trail.

Danger? Hah! I walk on the wild side! I laugh in the face of danger! Ha! Ha! Ha!


Góra
 Zobacz profil     
    
 Tytuł:
PostNapisane: 12 kwi 2007, 17:32 
zagubiony wędrowiec
Little_Devil napisał(a):
Stary dowcip, ale bardzo trafny... Ameryka, przed atakmi na Irak:


Bush dictator?


To ja jeszcze czymś zarzucę. Teraz dla odmiany zabawy językiem.

Cygan sprzedający płyty kompaktowe - CD-ROM
Reklama proszku OMO - omotanie
Posiada kość - magnat
Niewielki Rosjanin - mikrusek
Mała Turczynka - miniaturka
Płacz we dwoje - parlament
Bat Celiny - celibat
Posiada niedopałek - mapet
Obuwie Haliny - halibuty
Aktorka grająca perfidne role - gra(c)hamka
Kot Pameli Anderson - pampers
Pytanie, czy coś jest niedrogie - czytanie
Przystań pieniędzy (bilonu) - portmonetka
Człowiek bez mebli - persona non grata
Zachęta dla starszego człowieka, aby pił przez słomkę - Stary Sącz
Dwa wypalone papierosy - parapet
Destrukcyjna robota wśród kawalerii - rozkład jazdy
Niezawodna guma arabska - najlepsza
Uciszenie mydła - szafa
Oddanie głosu kaczce - tykwa
Roztańczony dezodorant - fabryka
W gwarze: gdzie on patrzy? - kajzerka
Mały Niemiec - mikroszkop
Najwyższa Izba Kontroli grająca w pokera - piknik


Góra
     
    
 Tytuł:
PostNapisane: 12 kwi 2007, 17:36 
zagubiony wędrowiec
Cholera, zalogowało mnie jako GOŚCIA!

Czy moderator może usunąć poprzedniego posta?
------------------------------------------------------------------------------

Little_Devil napisał(a):
Stary dowcip, ale bardzo trafny...


Bush dictator?


To ja jeszcze czymś zarzucę. Teraz dla odmiany zabawy językiem.

* cygan sprzedający płyty kompaktowe -- CD-ROM
* posiada kość -- magnat
* pożegnanie Piotra po francusku -- papier
* obuwie Haliny -- halibuty
* niewielki Rosjanin -- mikrusek
* mała Turczynka -- miniaturka
* pojemnik ze zjawami -- koszmar
* człowiek bez mebli -- persona non grata
* tajemnica Arkadiusza -- sekretarka
* pożegnanie z chińskim specjałem -- Paryż
* przystań pieniędzy (bilonu) -- portmonetka
* pytanie, czy coś jest niedrogie -- czytanie
* egoistyczny stosunek do wieprzowiny -- maszynka
* dźwięk z koszmaru -- maraton
* reklama proszku OMO -- omotanie
* zachęta dla starszego człowieka, aby pił przez słomkę -- Stary Sącz
* bat Celiny -- celibat
* sznurek pochodzenia zwierzęcego -- kotlina
* nowe pieniądze -- kasanowa
* człowiek z niedopałkiem -- mapet
* dostawca propanu -- gazda
* kot Pameli Anderson -- pampers
* nielegalny punkt sprzedaży alkoholu, z którego korzystał np. Isaac Newton -- metafizyka
* dwa wypalone papierosy -- parapet
* płacz we dwoje -- parlament
* Pakt Atlantycki dla grodów -- natomiast
* aktorka grająca perfidne role – gra(c)hamka
* skrzyżowanie kota z papugą -- kotara
* w gwarze: gdzie on patrzy? -- kajzerka
* oddanie głosu kaczce -- tykwa
* syn optyka -- synoptyk
* żarówka o ogromnej wadze -- ciężarówka
* uciszanie mydła -- szafa
* dawne zwyczaje -- ekstradycja
* prośba o jałmużnę -- panda
* amerykańska wybrakowana mapa -- Wytnij Houston
* zaproszenie do spania -- Honolulu
* roztańczony dezodorant -- fabryka
* oszczędzanie po staropolsku -- domieszka
* Najwyższa Izba Kontroli grających w pokera -- piknik
* człowiek posiadający mydło lub dezodorant -- fama
* zagrywka szachowa na parkingu -- parkomat
* destrukcyjna robota wśród kawalerii -- rozkład jazdy
* niezawodna guma arabska -- najlepsza
* ryba płynąca z prądem -- drętwa
* patron spodni -- św. Jan Kanty
* nałogowe chodzenie na pogrzeby -- zabawa w chowanego


Góra
     
    
 Tytuł:
PostNapisane: 26 cze 2008, 01:36 
Konwerter Kawa -> Java
Evil overlord
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2005, 12:24
Posty: 2369
Lokalizacja: Łódź
deviantArt: stray-soul
Przyszedł czas rekrutacji na studia. Kropnąłem się jednak o miesiąc w wpisywaniu daty ukończenia szkoły i Politechnika Łódzka (wiodąca uczelnia techniczna w woj. Łódzkim!) uraczyła mnie następującym, jakże_poprawnym_polonistycznie komunikatem:

Obrazek

Jestem ciekaw, czego ta data nie może z przyszłości :)

_________________
Do not follow where the path may lead — go instead where there is no path and leave a trail.

Danger? Hah! I walk on the wild side! I laugh in the face of danger! Ha! Ha! Ha!


Góra
 Zobacz profil     
    
 Tytuł:
PostNapisane: 04 lip 2008, 00:21 
Konwerter Kawa -> Java
Evil overlord
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2005, 12:24
Posty: 2369
Lokalizacja: Łódź
deviantArt: stray-soul
http://www.wykop.pl/ramka/28090/jak-pro ... gramowania

Wbrew pozorom, programiście się to rzadko udaje :P

Uwaga - wymagana znajomość angielskiego

_________________
Do not follow where the path may lead — go instead where there is no path and leave a trail.

Danger? Hah! I walk on the wild side! I laugh in the face of danger! Ha! Ha! Ha!


Góra
 Zobacz profil     
    
 Tytuł:
PostNapisane: 25 lip 2008, 23:25 
Konwerter Kawa -> Java
Evil overlord
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2005, 12:24
Posty: 2369
Lokalizacja: Łódź
deviantArt: stray-soul
Do studenta podchodzi policjant:
- Dokumenty proszę.
Student okazuje legitymacje studencką.
- O! Szlajamy się po mieście, co?
- Tak, panie policjancie.
- Żyjemy sobie wygodnie za państwowe pieniądze, co?
- Tak, panie policjancie.
- Obijamy się całymi godzinami, co?
- Tak, panie policjancie.
- Studiujemy, co?
- Nie, panie policjancie. Tylko ja studiuję.

* :akapit: * :akapit: *

Rozmawiają dwaj profesorowie matematyki:
- Dasz mi swój nr telefonu ?
- No pewnie. Trzecia cyfra jest trzykrotnością pierwszej. Czwarta i szósta są takie same. Druga jest większa o jeden od piątej. Suma sześciu cyfr to 23, a iloczyn 2160.
- W porządku, zapisałem - 256 343.
- Zgadza się. Nie zapomnisz?
- Skądże. To kwadrat 16 i sześcian 7.

* :akapit: * :akapit: *

Dziewczyna do narzeczonego:
- Ty kochasz matematykę bardziej ode mnie!
- Ależ skąd!
- Udowodnij!
- OK. Niech A oznacza liczbę ukochanych obiektów...

* :akapit: * :akapit: *

Policjant zatrzymuje samochód za przekroczenie prędkości.
- Prawo jazdy proszę.
- Nie mam prawa jazdy, uprawnienie zabrano mi 5 lat temu.
Policjant jest zaskoczony, ale kontynuuje
- W takim razie dowód rejestracyjny.
- Nie mam dowodu, samochód jest kradziony.
- Słucham?
- Ale prawdę mówiąc, widziałem dowód w schowku, gdy wkładałem tam pistolet.
- Pistolet?!
- No tak, tam go włożyłem, po tym jak zastrzeliłem właściciela samochodu i schowałem w bagażniku jego ciało.
- W bagażniku jest ciało?!?!
Policjant spanikowany zawiadamia antyterrorystów. W 5 minut otaczają kordonem pojazd. Kierujący akcją podchodzi do kierowcy.
- Prawo jazdy.
- Proszę.
I kierowca wręcza jak najbardziej aktualny dokument.
- Proszę otworzyć schowek i nie dotykać znajdującej się tam broni.
- Nie ma sprawy, ale tam nie ma żadnej broni.
- Proszę otworzyć bagażnik i pokazać ciało.
- Żaden problem, tylko jakie ciało?
- Zaraz - mówi skołowany funkcjonariusz - kolega, który pana zatrzymał twierdzi, że nie ma pan uprawnień, w schowku jest broń a w bagażniku ciało.
- Hehe... a może powiedział wam też, że przekroczyłem prędkość?

_________________
Do not follow where the path may lead — go instead where there is no path and leave a trail.

Danger? Hah! I walk on the wild side! I laugh in the face of danger! Ha! Ha! Ha!


Góra
 Zobacz profil     
    
 Tytuł:
PostNapisane: 28 wrz 2008, 22:02 
Konwerter Kawa -> Java
Evil overlord
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2005, 12:24
Posty: 2369
Lokalizacja: Łódź
deviantArt: stray-soul
Smocza gra:

Obrazek

_________________
Do not follow where the path may lead — go instead where there is no path and leave a trail.

Danger? Hah! I walk on the wild side! I laugh in the face of danger! Ha! Ha! Ha!


Góra
 Zobacz profil     
    
PostNapisane: 28 sty 2009, 19:15 
Buntownik bez powodu
smok
Offline

Dołączył(a): 14 paź 2006, 20:24
Posty: 521
Lokalizacja: Wieluń
deviantArt: Bazil3282
Kilku kolegów wypaliło trochę marihuany, później wsiedli razem do maluszka i postanowili się nim przejechać po mieście. Wkrótce wjechali na rondo i zaczęli się na nim jeździć w kółko, żeby faza była lepsza. Ale po jakimś czasie im się to znudziło, więc dla odmiany pojechali na wstecznym. W końcu - łup! - walnęli w inny samochód. Chłopaki oczywiście bardzo się przestraszyli, ale nie opuścili malucha. Po pewnym czasie na miejscu wypadku zjawił się radiowóz, a do ich okna podchodzi policjant. Chłopaki dalej siedzą stripowani w tym aucie i nie wychodzą. Tymczasem policjant podszedł już do nich i mówi:
- Nie martwcie się, chłopaki, koleś za wami ma dwa promile i jeszcze mówi, że jechaliście do tyłu.

* * *

Pułkownik do majora:
Jutro o 9.00 rano będzie miało miejsce zaćmienie Słońca, co nie zdarza się każdego dnia. Proszę zebrać ludzi na placu ćwiczeń, będę im udzielał wyjaśnień. W razie deszczu, ponieważ i tak nic nie będzie widać, zebranie odbędzie się na sali gimnastycznej.

Major do kapitana:
Na rozkaz pułkownika jutro o 9.00 rano odbędzie się uroczyste zaćmienie Słońca. Jeśli zajdzie konieczność deszczu, pułkownik wyda osobny rozkaz w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.

Kapitan do porucznika:
Z rozkazu pułkownika jutro o 9.00 rano nastąpi zaćmienie Słońca. W razie deszczu zaćmienie odbędzie się na sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.

Porucznik do sierżanta:
Pułkownik zaćmi Słońce jutro o 9.00 rano na sali gimnastycznej podczas deszczu, co nie zdarza się każdego dnia.

Sierżant do kaprala:
Jutro o 9.00 rano nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu Słońca. Jeśli na sali gimnastycznej będzie padał deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, zebrać ludzi na plac ćwiczeń.

Dwaj szeregowi między sobą:
Zdaje się, że jutro będzie padać... Słońce zaćmi pułkownika na sali gimnastycznej. Szkoda, że to się nie zdarza każdego dnia...

_________________
- Przeciwstawiłem się zniszczeniom czasu, przekleństwu koszmarów i mgłom magii, którymi atakowali inni! Jaką broń przynosisz?
(...)
- Życie... nadzieję... i wszystko, co z nimi związane.


Ostatnio edytowano 21 sie 2014, 22:21 przez Der_SpeeDer, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil     
    
PostNapisane: 01 lut 2009, 18:23 
Konwerter Kawa -> Java
Evil overlord
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2005, 12:24
Posty: 2369
Lokalizacja: Łódź
deviantArt: stray-soul
Autentyk ;-)

Rzecz się działa w pewnej firmie handlowej. Konsultant rozmawiał przez telefon z bardzo ważnym klientem:
- Tak, proszę pana. Oczywiście. Chcą państwo wstrzymać projekt na pół roku? Oczywiście, to żaden problem. Tak, dziękuję. Do widzenia.
Odkłada słuchawkę i ponownie dzwoni.
- Szefie, ci pie**** z tej je**** firmy rozwalili nam kontrakt! Mamy pół roku w plecy, normalnie wszystko się zje****!
Chwila ciszy... i w słuchawce odzywa się lodowaty głos.
- Czy jest pan absolutnie pewien, że pan wie, do kogo się dodzwonił?
Konsultant wybrał "oddzwoń" zamiast "szybkie wybieranie" w aparacie...

_________________
Do not follow where the path may lead — go instead where there is no path and leave a trail.

Danger? Hah! I walk on the wild side! I laugh in the face of danger! Ha! Ha! Ha!


Góra
 Zobacz profil     
    
PostNapisane: 02 lut 2009, 04:12 
Buntownik bez powodu
smok
Offline

Dołączył(a): 14 paź 2006, 20:24
Posty: 521
Lokalizacja: Wieluń
deviantArt: Bazil3282
Generał wizytuje dywizję Zielonych Beretów. Przechadza się między szeregami i wymachuje szpicrutą. Nagle widzi jednego z żołnierzy, który ma niedopięty mundur. Więc go pac! po brzuchu tą szpicrutą i pyta:
- Bolało?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo jestem komandosem!
Zadowolony generał daje mu tydzień urlopu. Idzie dalej i widzi żołnierza, który ma niezawiązany but. Więc też go pac! po brzuchu szpicrutą i pyta:
- Bolało?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo jestem komandosem!
- Dajcie mu odznakę wzorowego żołnierza!
Generał idzie dalej i nagle widzi żołnierza, któremu spomiędzy nóg wystaje goły ch**. Więc go też pac! po tym ch** szpicrutą i pyta:
- Bolało?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo to nie mój, tylko kolegi z drugiego szeregu!

* * *

Rozmawiają dwie pchły. Jedna z nich cała się trzęsie, jakby była przeziębiona. Więc druga pyta ją:
- Czemu tak się trzęsiesz?
- A, bo wiesz, byłam po drodze w wąsach motocyklisty i mnie trochę przewiało...
- To następnym razem zrób tak, jak ja. Ja zawsze skaczę na lotnisko, upatruję sobie jakąś stewardessę, włażę jej pod majteczki, znajduję jakiś przytulny lasek i śpię sobie w nim smacznie całą podróż.
- OK, następnym razem tak zrobię.
Spotykają się później i sytuacja się powtarza - tamtą pchłę znowu trzepie z zimna. Więc druga pyta:
- I co, nie skorzystałaś z mojej rady?
- Zrobiłam dokładnie tak, jak kazałaś... poskakałam na lotnisko, upatrzyłam sobie jakąś stewardessę, znalazłam ciepły przytulny lasek i zasnęłam. A jak się obudziłam, byłam w wąsach motocyklisty.

_________________
- Przeciwstawiłem się zniszczeniom czasu, przekleństwu koszmarów i mgłom magii, którymi atakowali inni! Jaką broń przynosisz?
(...)
- Życie... nadzieję... i wszystko, co z nimi związane.


Góra
 Zobacz profil     
    
PostNapisane: 22 paź 2009, 19:59 
Buntownik bez powodu
smok
Offline

Dołączył(a): 14 paź 2006, 20:24
Posty: 521
Lokalizacja: Wieluń
deviantArt: Bazil3282
Bitwa pod Grunwaldem. Władysław Jagiełło i Ulrich von Jungingen zawierają pewien układ - ustalają, iż roztrzygną bitwę poprzez pojedynek swoich dwóch najlepszych rycerzy. Wiadomo, jak jeden z nich zwycięży, to i jego armia wygrywa. Jagiełło zatem idzie do obozu Polaków, odnajduje Zawiszę Czarnego, i proponuje mu, aby stanął do pojedynku. Ale Zawisza odpowiada:
- No cóż, królu... jutro, pojutrze, to tak. Ale dzisiaj nie...
- Dlaczego?
- A, bo impreza wczoraj była, wypiłem trochę, i sam rozumiesz, królu...
Jagiełło się nie przejmuje, opuszcza Zawiszę i idzie do Powały, jemu teraz proponując, by stanął do walki. Ale Powała odpowiada:
- No cóż, królu... jutro, pojutrze, to tak. Ale dzisiaj nie...
- Dlaczego?
- A, bo impreza wczoraj była, u Zawiszy, wypiłem trochę i sam rozumiesz, królu...
Wobec tego Jagiełło idzie do Zbyszka z Bogdańca, i jemu też proponuje, by stanął w szranki. Ale Zbyszko odpowiada:
- No cóż, królu... jutro, pojutrze, to tak. Ale dzisiaj nie...
- Czemu, bo impreza była?
- Tak, u Zawiszy.
- A wiesz może, kto jeszcze był na tej imprezie?
- No... właściwie to wszyscy.
Jagiełło, teraz już naprawdę zaniepokojony, wychodzi na zewnątrz, staje w obozie i woła do wszystkich, pytając, czy ktoś może stanąć do pojedynku. Nikt się nie zgłasza, rycerze spoglądają tylko po sobie. Aż tu nagle spomiędzy ich szeregów wyłania się jakiś drobny staruszek - siwy, chudy, wynędzniały, w łachmanach, litość bierze. I on woła:
- Ja! Ja będę się bił!
Co zrobić, rycerze dali mu miecz, wyekwipowali, i posłali do walki. Dziadek już stoi w polu, wychodzi naprzeciw Krzyżakom, a spomiędzy ich szeregów wyłania się ogromny rycerz, w potężnej, stalowej zbroi, z kopią, na wielkim rumaku - i szarżuje na staruszka. Polacy wpadają w panikę, i zaczynają wołać:
- Dziadek! W nogi! W nogi!
Ale staruszek nie rusza się z miejsca, po prostu stoi. Rycerz zaszarżował na niego, wzbijając tumany kurzu, przez co nie widać, co się tam dzieje. Po krótkim czasie pył opada, i wszyscy widzą rezultat - koń Krzyżaka leży bez nóg, rycerz też ma obcięte obie nogi, a dziadek stoi nad nim z mieczem i rozwścieczony woła:
- Masz szczęście, skur**synu, że krzyczeli "w nogi", bo bym ci łeb upier**lił!

* * *

Jest sobie pewien facet. Ma pracę, rodzinę, żyje mu się dobrze, i tak dalej. Aż tu pewnego dnia przychodzi do niego jego syn, i mówi mu, że olał ważny egzamin - dostał dwójkę. Gość myśli "tragedia, mój syn jest nieudacznikiem!". Potem dostaje list z pracy, i dowiaduje się, że został zwolniony - wyrzucili go. Gość myśli "straszne, jak ja teraz rodzinę utrzymam!". A na koniec dostaje wiadomość ze szpitala, że u jego żony wykryto raka i przypuszczalnie umrze. Wobec tego gość myśli "to ja już nie mam po co żyć!". Wychodzi z domu, idzie nad rzekę, staje na znajdującym się nad nią moście, i zamierza z niego skoczyć do wody - chce się zabić. Nagle widzi w rzece złotą rybkę, która woła do niego:
- Nie skacz!
- Ale dlaczego? Mój syn wyrósł na nieudacznika! Wyrzucili mnie z pracy! Moja żona umiera! To po co dalej żyć?
- Zaufaj mi! Nie skacz! Wszystko będzie dobrze!
Facet jest zdziwiony, ale postanawia, że nie będzie skakał. Wraca do domu. I już nazajutrz ponownie zjawia się jego syn i mówi, że poprawił tę dwójkę - na piątkę. Gość myśli "ekstra, może jednak coś z niego będzie!". Potem dostaje list z pracy i dowiaduje się, że zaszła pomyłka, że to o innego Kowalskiego chodziło, a on dalej ma posadę. Gość myśli "super, czyli jednak utrzymam rodzinę!". A na koniec dostaje wiadomość ze szpitala, że diagnoza była błędna i życiu jego żony nie zagraża niebezpieczeństwo. Wobec tego, cały uradowany, wychodzi z domu, idzie ponownie nad rzekę, gdzie poprzedniego dnia spotkał złotą rybkę. Staje na moście i woła:
- Złota rybko! Złota rybko!
Pojawia się złota rybka i pyta:
- No, o co chodzi?
- Chcę ci podziękować! Moje życie nabrało nowego sensu! Mój syn się poprawił! Przywrócili mnie do pracy! Moja żona wciąż żyje! Jestem ci za to wszystko ogromnie wdzięczny! Przecież, gdybyś mi nie powiedziała, żebym nie skakał, wtedy bym się zabił! Jestem ci tak ogromnie wdzięczny, że chce ci to jakoś wynagrodzić! Co mogę dla ciebie zrobić?
- No, wiesz... - odpowiada rybka - nigdy nie byłam z żadnym mężczyzną...
- Nie ma sprawy! Ale wiesz... twoja postać jest taka trochę nie tego...
- To się da załatwić.
Złota rybka wychodzi na brzeg... i zamienia się w piękną, seksowną, nastoletnią dziewczynę. I...
- ... i to tak Wysoki Sądzie było, a nie jak ta gówniara opowiada!

* * *

Synek pyta ojca:
- Tato, a co to jest POLITYKA?
- No, wiesz, synku, jakby ci to wytłumaczyć... no, na przykład - ja przynoszę do domu pieniądze, więc jestem KAPITALISTĄ. Mama decyduje, jak te pieniądze wykorzystać, więc jest RZĄDEM. Dziadek pilnuje, żeby wszystko było jak należy, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM. Pokojówka, która u nas pracuje, jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, ty jesteś LUDEM, a twój mały braciszek, który jest jeszcze niemowlakiem, jest PRZYSZŁOŚCIĄ.
Dzieciak nie jest co do tego całkiem przekonany, więc postanawia po prostu się z tym przespać. W nocy obudził go wrzask jego młodszego braciszka, i który posrał się w pieluchy i zaczął beczeć. Dzieciak nie był pewien, co ma zrobić, więc poszedł do pokoju mamy, ale odkrył, że śpi jak zabita, i w żaden sposób nie mógł jej dobudzić. Poszedł do pokoju ojca, ale tam zastał go, kiedy uprawiał seks z pokojówką, czemu zresztą przyglądał się dziadek, i złego słowa nie powiedział. Nikt nie zwrócił najmniejszej uwagi na to, że dzieciak nie śpi, więc ten zrezygnował i wrócił do łóżka. Nazajutrz ojciec pyta go:
- No i jak, synku, wiesz już, co to jest polityka?
- Tak! - odpowiada dzieciak - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, a ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w g*wnie! To jest POLITYKA!!!

_________________
- Przeciwstawiłem się zniszczeniom czasu, przekleństwu koszmarów i mgłom magii, którymi atakowali inni! Jaką broń przynosisz?
(...)
- Życie... nadzieję... i wszystko, co z nimi związane.


Góra
 Zobacz profil     
    
PostNapisane: 27 lis 2009, 12:30 
Konwerter Kawa -> Java
Evil overlord
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2005, 12:24
Posty: 2369
Lokalizacja: Łódź
deviantArt: stray-soul
Skąd wziął się kryzys?

Biega, krzyczy pan Hilary:
"Gdzie podziały się dolary!?"
Bowiem z racji stanowiska,
Musi dbać, by koncern zyskał.
A tymczasem forsy rzeka,
Gdzieś na boki mu wycieka.
Szuka zatem oszczędności,
W Dystrybucji, w Księgowości.
Budżet obciął już Ha-eR-om,
Normy zwiększa Presellerom.
Skraca produkcyjne linie,
Zwęża ściany w magazynie.
Likwiduje Dział Vendingu,
Tnie etaty w Marketingu.
Co się da centralizuje
Albo też outsoursinguje.
Już zamykać chce depoty,
Już sprzedawać chce pół floty,

Nagle - spojrzał do lusterka,
Nie chce wierzyć, znowu zerka,
I już wie, że zyski zżera
...Jego pensja menedżera


* * *

Czym jest bowiem szczęście?
To proste jak drut.
Szczęście jest to ugięcie, a więc ekstensor metaprzestrzeni, oddzielającej węzeł intencjonalnych kolineacyjnie odwzorowań od obiektu intencjonalnego, przy warunkach granicznych ustawionych omega-korelacją w alfa-wymiarowym, więc jasne, że niemetrycznym, kontinuum agregatów subsolowych, zwanych też supergrupami moimi, to jest Kerebrona.

_________________
Do not follow where the path may lead — go instead where there is no path and leave a trail.

Danger? Hah! I walk on the wild side! I laugh in the face of danger! Ha! Ha! Ha!


Góra
 Zobacz profil     
    
PostNapisane: 10 gru 2009, 16:33 
Konwerter Kawa -> Java
Evil overlord
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2005, 12:24
Posty: 2369
Lokalizacja: Łódź
deviantArt: stray-soul
Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielką sumę pieniędzy"...
Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan. Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EUR. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości. Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
- Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?
Klientka na to:
- Całkiem prosto. Zakładam się.
- Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?.
Starsza pani odpowiada:
- Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!
Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
- Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić.
- Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze.
Byłby pan gotowy założyć się ze mną?
- Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę
pieniędzy).
- zakładam się, o 25.000 EUR, że moje jaja nie są kwadratowe.
Starsza pani odpowiada:
- Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?
- Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie.
Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100-procentową pewność. Wygra ten zakład. Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawką jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe. W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie
spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.
- No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać.
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie. Wtedy zauważa prezes, że prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę. Prezes pyta więc kobietę:
- Co się stało z tym pani prawnikiem?
Na to ona:
- Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EUR, że dzisiaj o godz.
10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank.

_________________
Do not follow where the path may lead — go instead where there is no path and leave a trail.

Danger? Hah! I walk on the wild side! I laugh in the face of danger! Ha! Ha! Ha!


Góra
 Zobacz profil     
    
PostNapisane: 29 wrz 2011, 18:02 
zagubiony wędrowiec
2 dowcimy mojego autorstwa

Na lekcji Geografi nauczycielka pyta się jasia:
-Jasiu wymień planety układu słonecznego.
Na to jasiek:
-Merkury, wenus, ziemia, mars, snikers, twix, bounty...

Dwóch ziomków rozmawia. Nagle jeden do 2 mówi:
-Ty może zagramy w szachy?
-Może, a na czym ta gra polega?
-To proste! Posuwasz damę, zbijasz konia.


Góra
     
    
PostNapisane: 15 maja 2016, 07:54 
Niespotykanie spokojny człowiek
smok
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): 25 maja 2006, 12:38
Posty: 651
Lokalizacja: Lubartów
Cytuj:
"Otrzymałeś właśnie albańskiego wirusa. Ponieważ my w Albanii, nie jesteśmy zbyt rozwinięci technologicznie, nasz wirus jest wirusem manualnym. Oznacza to, iż prosimy abyś skasował wszystkie pliki na HDD-ale wcześniej rozesłał ten tekst do wszystkich swoich znajomych. Dzięki za współpracę i polecamy się na przyszłość - Albańscy hackerzy."

=============================

Komputerowiec podrywa laskę:
- Chcesz herbaty?
- Nie
- Kawy?
- Nie!
- Hm, może wódki?
- NIE!
- Dziwne, standardowe sterowniki nie pasują.
===============================

- Jak leci?
- Super, tylko palce mnie strasznie bolą.
- A, co się stało?
- Wczoraj na czacie mieliśmy imprezę i całą noc śpiewaliśmy.
================================

Siedzi trzech gości w łódce na środku jeziora. Połowy nocne, wędki w wodzie, spokój, sielanka, powoli zaczyna się rozwidniać. Jeden z wędkarzy zagaja:
- Słońce wschodzi.
Drugi mówi:
- Faktycznie, dawno nie widziałem takiego wschodu.
Nagle trzeci wędkarz szybkimi ruchami ramion wypycha dwóch pozostałych z łódki. Ci, przerażeni, machając gorączkowo rękoma wołają do pozostałego w łódce:
- Odbiło ci!? Za co?
Ten mówi:
- Pierwszego za offtopic, a drugiego za flooda.
Na to wściekli wędkarze w wodzie:
- A ty to co, cwaniaczku jeden
Ten w odpowiedzi chwyta za wiosło i wpychając końcem dwóch pozostałych pod wodę mówi:
- A za niepotrzebne dyskusje BAN!
=================================

- Dlaczego ściany nie toczą ze sobą wojen?
- Bo pomiędzy nimi jest pokój.

==================================

– Słyszałam, że wyszłaś za mąż? I jak mąż, przystojny?
– Trochę ładniejszy od diabła.
– To pewnie w łóżku, no wiesz…
– Nie, raczej przeciętnie.
– Kasa?
– Średnia krajowa.
– To co ty w nim widzisz?
– Nie przesiaduje w Internecie.
– Jak ja ci zazdroszczę…

_________________
Don’t kill the edge and become like the rest
Don’t lose the faith that made you who you are
Don’t kill the edge that manifests inside
This world is mine it’s where my thoughts collide...


Góra
 Zobacz profil     
    
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron



Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group

Styl DraconisSub powstał na bazie stylu subsilver2.
Wszelkie modyfikacje oraz dodakowe grafiki zostały wykonane przez Naseilen.
Oryginalny rysunek z nagłówka forum można zobaczyć tutaj.
mChat © RMcGirr83.org
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL